Jestem Ewelina. Mój wiek to 17 lat, mieszkam na wsi. Chodzę także do technikum w mieście.
Ech...
Szkoła jakoś dla mnie nie jest czymś przyjemnym...
Jak wiecie w klasie, nawet waszej jest ktoś nad kim klasa się znęca. W mojej klasie
to akurat ja... Ale czego ja? Komu zawadzam? Nic nikomu nie zrobiłam.
Z nikim się nie zadaje... Ale to nie znaczy żeby się na mnie znęcać!
Słowa jakie mi mówili były jak cios nożem w plecy...
Dziś znowu muszę iść do szkoły. Ja nie chcę do tych porąbanych ludzi!
Wiem co mnie czeka. Męczarnie i męczarnie!
-Hej... - powiedziałam klasie. A oni...
- O przyszła fryzjerka idealna kogo na łyso dziś zgolisz? - Uczyłam się na fryzjerkę... A Anka jak zawsze, królewna w klasie musiała mi dogadać, oczywiście cała klasa się śmiała.
Nie wiem, ona jest bogata to jest fajna? Chyba nie. Tępić takich!
Poszłam do mojej ławki "samotnej", jak zawsze nikt się nie chciał dosiąść.
- Dryń! - Zadzwonił dzwonek.
- Dzień dobry! - Powiedziała klasa.
- Dzień dobry, dzisiaj do naszej klasy dołączy nowa uczennica, Ewelina. - Przedstawiła nam pani nauczycielka małą dziewczynę z ciemnymi włosami. - Usiądź koło Eweliny, macie tak samo na imię więc tak pomyślałam. - Powiedziała pani i pokazała na mnie palcem.
- O! Przyjaciółki, kogo golicie na łyso? - spytał śmiejąc się Justyn.
- O! Powiedziała pani fryzjerowa, a nie jesteś jednak chłopakiem! - Dogadałam mu.
- Justyn przestań! I ty Ewelina też! - uspokoiła nas.
- Hej, jak wiesz jestem Ewelina. - Przedstawiłam się.
- Widzę że nie będziemy miały łatwego życia w szkole. - Powiedziała smętnie.
- Ja już mam... Ale ty wydajesz się fajna. - Pochwaliłam.
- A to co im zrobiłaś? - Spytała się ciekawie.
- Ech... Właśnie że nic, to mnie dziwi... Ale żyje. - Wyszeptałam.
- Dziewczynki! Koniec rozmów, zajmijcie się lekcją! - Krzyknęła pani
Po lekcjach wróciłyśmy razem do domu, poznałyśmy się bliżej, wymieniłyśmy się numerami telefonów.
Czułam że znalazłam bratnią dusze! Dosłownie.
Wtedy w szkole czułam się o niebo lepiej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz